Pokaż mi swoje buty, a powiem Ci, kim jesteś – o pastowaniu i polerowaniu skórzanych butów

Wielu ludzi wciąż zapomina o tym, że ładne – zadbane i wypolerowane buty stanowią ważny, jeśli nie najważniejszy, element stroju. Wydajemy masę pieniędzy na ubrania, poświęcamy mnóstwo czasu i uwagi na to, by dobrze i gustownie skompletować swój ubiór, ale wciąż wielu z nas nie nauczyło się podstawowej zasady – że to buty tak naprawdę najwięcej mówią o noszącym je człowieku. Tutaj spełnia się maksyma: pokaż mi swoje buty, a powiem Ci, kim jesteś.

Jak sprawić by buty nie wyglądały na zużyte zaledwie kilka godzin po ich zakupie? Jest na to kilka sprawdzonych sposobów, które z łatwością możesz zastosować sam, we własnym domu, a Twoje buty będą wyglądać, jakby czyścił i polerował je profesjonalista.

1. Zanim zabierzesz się do jakichkolwiek czynności związanych z pielęgnacją obuwia, rozłóż na podłodze stare gazety lub papierowe ręczniki w miejscu, gdzie zamierzasz pastować buty. Uchroni to Twoją podłogę przed zabrudzeniem pastą.

2. Następnie wyczyść kurz i brud z butów za pomocą specjalnej szczotki do czyszczenia obuwia lub wilgotnej szmatki.

3. Wybierz pastę woskową lub pastę w kremie, odpowiednią do butów, które zamierzasz wypastować.

4. Używając szczotki do pastowania obuwia nałóż pastę równomiernie na powierzchnię skóry. Następnie wykonuj szczotką koliste ruchy do momentu uzyskania matowej powłoki na całej powierzchni skóry. W trudno dostępnych, zbyt ciasnych na szczotkę do pastowania, częściach butów możesz w tym celu użyć starej szczoteczki do zębów. Jeśli obcasy Twoich butów są wykonane również ze skóry, nie zapomnij o naniesieniu pasty także na nie.

5. Odczekaj około 15 minut, aż pasta dobrze wsiąknie w skórę butów.

6. Teraz możesz zabrać się za polerowanie butów. Najpierw użyj miękkiej szczotki do polerowania obuwia – długimi ruchami, odrywając szczotkę przy końcu poleruj buty miejsce koło miejsca – to pomoże wydobyć blask świeżo wypastowanych butów. Następnie użyj czystej bawełnianej szmatki (może to być np. stara skarpetka lub kawałek bawełnianej koszulki), chwyć szmatkę rękami na dwóch jej końcach i wypoleruj buty. Tym sposobem sprawisz, że Twoje buty będą lśnić jeszcze bardziej.

Jeśli nie masz zbyt wiele czasu, żeby wykonać wszystkie powyższe punkty, w awaryjnych przypadkach możesz posłużyć się specjalnymi gąbkami do polerowania obuwia.
Nie poleruj butów z zamszu czy innych nie skórzanych materiałów. I na koniec jeszcze jedna rada – pamiętaj, że płynne pasty szybciej wysychają na powierzchni skóry, przez co mogą prowadzić do popękania skóry.

Bo nie wielkość, lecz kształt ma znaczenie?

Buty na wysokim obcasie to symbol kobiecości. Kobietom noszącym je dodają szyku, a często także pewności siebie. No i oczywiście działają stymulująco na męską wyobraźnię ;)

W dzisiejszym świecie designu obuwniczego znaczenie ma nie tylko wysokość czy szerokość obcasa, ale także – a czasem przede wszystkim – jego kształt. W zależności od zamysłu projektanta kształt damskich obcasów może budzić różne emocje: zaskoczenie, rozbawienie, zazdrość, pożądanie, politowanie albo konsternację i oburzenie.

W zeszłym tygodniu pisaliśmy o butach, którymi Lady Gaga zbulwersowała amerykańską publiczność (czy raczej producentów amerykańskiego show). Chodziło oczywiście o kształt obcasów przypominający pewną część męskiego ciała… My znaleźliśmy kilka innych przykładów butów na wysokim obcasie, których wygląd może wzbudzać skrajne emocje.

- Nie pogardziła obcasami-penisami, pewnie i nie miałaby Lady Gaga nic przeciwko takim obcasom:

źródło: www.trendhunter.com

Oto buty na 17-centymetrowym drewnianym koturnie. Góra buta wykonana z przezroczystej pleksi. W drewnianym koturnie wyrzeźbiono postać… kobiety tańczącej przy rurze! Trzeba przyznać – misterna robota! I pewnie niejednemu od samego patrzenia na nie wyobraźnia podsuwa inne obrazy… Buty dostępne są na eBay’u za „jedyne” 175 dolarów. Ale co tam taka cena w porównaniu z wrażeniem, jakie potrafią wywrzeć na męskiej części „publiczności”;)

- Następna propozycja pasuje raczej bardziej do.. Joli Rutowicz niż Lady Gagi:

źródło: www.trendhunter.com

Wyprodukowane w USA przez Karo’s Shoes, wykonane są z drewna i skóry. Ponownie mają bardzo wysoki – ponad 17-centymetrowy – koturn, którego wnętrze wypełnia wielkie, czerwone, brokatowe serce. Takie buty mogą być na przykład świetnym walentynkowym gadżetem. A może to alternatywa dla pierścionka zaręczynowego? Tak czy siak, żeby można było w nich przejść choć kilka kroków, do kompletu powinno być jeszcze dwóch umięśnionych facetów, na których można by się wesprzeć…

- Skoro już jesteśmy przy inspiracjach ciałem ludzkim (i różnymi jego częściami), przedstawiamy jeszcze jeden przykład butów, w których z pewnością żadna kobieta nie przejdzie niezauważona:

źródło: www.luuux.com

Dsquared2 to marka stworzona przez bliźniaczych braci: Dean i Dan Caten. Jeden z najpopularniejszych duetów w świecie mody. Podczas Milan Fashion Week, w kolekcji na jesień-zimę 2010 roku pokazali światu swoje buty z obcasami w kształcie fragmentu ludzkiego kręgosłupa. Botki, szpilki i wysokie kozaki z kolekcji Dsquared2 ozdobione zostały białym obcasem przypominającym fragment kręgosłupa. Obcasy są także odpowiednio wykrzywione, aby wyglądały jak najbardziej realistycznie. Zdecydowanie przyciągają wzrok.
Jak myślicie – uwagę której polskiej gwiazdy showbiznesu zwróciły te buty? Kogoś, kto uwielbia brylować, być na ustach wszystkich i szokować – oczywiście: Doroty Rabczewskiej vel Dody.

źródło: ochyachy.pl

Przy wyborze butów na wysokim obcasie, szczególnie takich, jak opisane powyżej, najważniejsze jest jedno: należy zawsze pamiętać i dbać o kondycję swojego kręgosłupa… moralnego także.

Buty na wycieczkę – jak wybierać?

Sprawa nie jest prosta, tak jak proste nie są górskie szlaki. I tak, jak na szlaku, na kupującego buty treckingowe czeka sporo wyzwań. O czym pamiętać? Oto kilka praktycznych zasad.

1. Co dobrze wygląda, niekoniecznie dobrze leży

Tę zasadę można zastosować do każdego rodzaju butów, jednak w żadnym innym przypadku nie sprawdza się tak, jak przy butach treckingowych. Dlaczego? Ponieważ takie buty mają przede wszystkim pomagać w marszu. Noga spędza też w nich stosunkowo dużo czasu, więc nawet mała niewygoda może szybko zmienić się w ogromny problem. Z tego samego powodu lepiej powściągnąć zapędy w poszukiwaniach promocji. Może się bowiem okazać, że buty owszem, będą tańsze, ale nogi będą boleć jeszcze bardziej.


2. Czym się różnią poszczególne buty

Lekkie buty wycieczkowe to obuwie wykonane z lżejszych materiałów, takich jak nylon. Mogą też zawierać elementy wodoodporne z goreteksu. To zwykle wygodne buty, które dobrze trzymają się kamieni czy twardego gruntu. Ważą niewiele, wydają się więc atrakcyjną opcją. Nie dla tych jednak, którzy planują poważniejsze wyprawy. Dla nich lepszym wyborem będą buty ze skóry. Dają więcej oparcia i lepiej wytrzymują większe obciążenie. Takie buty nadają się więc do chodzenia także wtedy, kiedy pada deszcz czy śnieg. Mogą też być używane do lekkiej wspinaczki. Kiedy jednak przychodzi czas na prawdziwe wyzwania, najlepszym wyborem będą buty z twardej skóry, z komponentami z plastiku i okładzin z tkanin zapewniających ciepło.

3. Co zabrać ze sobą do sklepu?

Najlepiej to, co nakłada się na stopę w czasie wędrówki – skarpety. Dzięki takiej taktyce możliwe będzie dopasowanie rozmiaru buta do rozmiaru stopy, jaki ma w terenie. Brak skarpety to nie tragedia. Można zmierzyć buta i zostawić nieco przestrzeni. Tyle, że wówczas dopasowanie nie będzie tak dokładne.

4. Jak dopasować buta

To najtrudniejsza część wyprawy po buty treckingowe. Także dlatego, że mimowolnie wybieramy zawsze te buty, które się nam podobają. A jak wiadomo, wygląd ma tu znaczenie drugorzędne. Lepiej więc zacząć od ustalenia maksymalnej ceny i mierzyć te buty, które mieszczą się w limicie. Po kolei, z wycieczkową skarpetą na nodze.

Sposobem na rozpoznanie właściwego buta może być zasznurowanie buta, a następnie przesuwanie nogi na zasadzie podobnej, do stawiania kroków w czasie wędrówki. Jeśli buty nie leżą, jak należy, lepiej odłożyć je na półkę. Można też spróbować znaleźć schody albo cokolwiek, na co będzie się dało wejść i tam próbować buty. Nie należy bać się spaceru dookoła sklepu. Być może ktoś się krzywo spojrzy, ale lepsze to niż niewygodne buty na szlaku.

Przy takim spacerze warto zwrócić uwagę na to, jak zachowuje się noga w okolicy pięty. Nic nie powinno się tam ruszać ani przesuwać. Między paluchem i ścianką nie powinno zostać za wiele przestrzeni, ponieważ może to prowadzić do przesuwania się nogi wewnątrz buta.

5. Na koniec…

Kiedy właściwy but znajdzie się w torbie na zakupy, można odetchnąć. I dać sobie trochę czasu. Bo nigdy nie należy iść na szlak w całkowicie nowych butach. Lepiej najpierw je trochę rozchodzić.

Z walizką na pokład… czyli na co zwracać uwagę przy zakupie torby podróżnej – do samolotu i nie tylko.

Kiedy wybierasz się w podróż samolotem i zaczynasz myśleć o swoim bagażu, podstawowym problemem nie jest odpowiedź na pytanie: jak dużą walizę mogę kupić? Sednem sprawy, przy narzucanych przez linie lotnicze ograniczeniach wagowych, staje się odpowiedź na pytanie: jak lekką walizę mogę kupić?

To właśnie waga w większości przypadków determinuje nasze wybory. Poszukiwania idealnej walizy zacznijmy więc od rozeznania jaką najlżejszą walizę możemy dostać w rozmiarze, który nas interesuje – który da nam wystarczająco dużo miejsca, by pomieścić wszystko, co chcemy ze sobą zabrać i jednocześnie pozwoli nam uniknąć konieczności dopłaty za nadbagaż. Na co, poza wagą walizy, powinniśmy zwracać uwagę przy zakupie, by mieć pewność, że nasz bagaż podczas transportu będzie dobrze zabezpieczony, a waliza posłuży nam w niejednych wakacyjnych wojażach? Poniżej przedstawiamy kilka praktycznych rad, pomocnych przy wyborze walizy – do samolotu i nie tylko.

źródło: www.evega.pl

1. Materiał

Walizki dostępne na rynku wykonane są z wielu różnych materiałów. Do wyboru masz miękkie lub z usztywnianymi pokrywami, wykonane z nylony, poliestru lub skórzane. Miękkie walizki są najbardziej elastyczne, kształt w miarę możliwości dostosowuje się do kształtu pakowanego bagażu. Usztywniane natomiast w znacznie większym stopniu ochronią delikatne przedmioty, które chcesz ze sobą zabrać w podróż. Jednak usztywniane walizki mogą być czasem ciężkie same w sobie, ponadto mogą popękać i ulec zniszczeniom podczas załadunków i rozładunków na lotniskach (nie miejmy złudzeń – nasze bagaże nie są w takich miejscach traktowane z ostrożnością). Nylon i poliester – to najlepsze materiały: są lekkie, odporne na rozdarcia i wybierać możesz spośród szerokiej gamy kolorów i wzorów.

2. Konstrukcja

Zwróć uwagę na to czy konstrukcja walizki jest odpowiednio lekka (każdy dodatkowy dekagram na wadze lotniskowej czasem jest na wagę… złotówek – wydanych na opłatę za nadbagaż) i elastyczna, najlepiej posiadająca również zewnętrzne kieszenie. Wybieraj te z dużymi zamkami oraz szerokimi, gumowymi kółkami wpuszczonymi do środka walizy. Oczywiście najwygodniejsze (jednocześnie najdroższe) są te posiadające wmontowane kółka obrotowe na każdym z czterech rogów walizy – umożliwia to swobodne obracanie i manewrowanie bagażem w dowolnym kierunku podczas przemieszczania się, bez konieczności przechylania bagażu. Takie rozwiązanie pozwala nawet 20-to, 30-kilogramową walizę ciągnąć bez wysiłku jedną ręką.
Wybieraj torby, które mają potrójne lub podwójne szwy oraz dodatkowe wzmocnienia na rogach, wokół uchwytów czy innych miejsc najbardziej narażonych na zniszczenia.

3. Uchwyty i rączki

Upewnij się, że teleskopowe, wyciągane rączki działają płynnie, są odpowiedniej długości, a zabezpieczenia dobrze trzymają zarówno w krótkiej, jak i długiej pozycji – tak, byś mógł bez problemu dostosować wysokość rączki do swojego wzrostu i by rączka nie opadała lub nie wysuwała się z ustawionej na daną chwilę wysokości. Sprawdź czy uchwyt dobrze jest dopasowany do kształtu dłoni. Większa ilość uchwytów, umocowanych z różnych stron walizy jest bardzo przydatnym rozwiązaniem (szczególnie będziesz wdzięczny za nie odbierając bagaż wśród tłumu pasażerów z taśmy na lotnisku). Dobrze sprawdź czy uchwyty są stabilnie i mocno umocowane do walizy.

Sprawdź tutaj, jakie walizy i torby mamy w ofercie!

Jak wybrać idealną torbę podróżną – miniporadnik

Brak odpowiedniej torby podróżnej może być poważnym problemem. Jak go rozwiązać? Jak wybrać najlepszą walizę nie rujnując przy tym domowego budżetu?

Wycieczka marzeń, wyczekana podróż, czy po prostu zaplanowany odpoczynek z dala od zgiełku miasta. Wszystko już opłacone, bilety zabukowane, najwyższy czas zacząć myśleć nad tym co z sobą w tę podróż zabrać, a najważniejsze: do czego się spakować. Nagle okazuje się, że nie masz odpowiedniej torby podróżnej. Robi się problem: tak rzadko decydujemy się na zakup torby podróżnej, że tak naprawdę nie mamy pojęcia od czego zacząć poszukiwania odpowiedniej walizy i jak do takiego zakupu się przygotować.


Dla wszystkich, którzy już niedługo staną przed takim dylematem, przygotowaliśmy dzisiejszy tekst. Ten miniporadnik pomoże Wam zawęzić poszukiwania do najbardziej dla Was odpowiedniej torby podróżnej i pozwoli Wam szybko dokonać wyboru idealnego dla siebie rozwiązania.

- Dobrze przemyśl – dokąd wybierasz się w podróż i co zamierzasz spakować, zanim wybierzesz się na zakupy po torbę podróżną. Pozwoli Ci to określić rozmiar i objętość walizy, jaką potrzebujesz.
- Określ budżet, jaki chcesz przeznaczyć na ten zakup przed wejściem do jakiegokolwiek sklepu. Pomoże Ci to skupić się na poszukiwaniach wśród tych marek i producentów, na których Cię stać. W renomowanych sklepach, zajmujących się sprzedażą toreb podróżnych powinieneś uzyskać kompetentną pomoc i wskazówki co do zakupu, dostosowane do Twojego budżetu i rodzaju/celu podróży.
- Zastanów się i wybierz: czy chcesz torbę usztywnianą czy miękką. Twarde walizy lepiej chronią zapakowane rzeczy, miękkie natomiast są zdecydowanie lżejsze.
- Jeśli zdecydujesz się na torbę na kółkach, szukaj takiej, która posiada mocne, duże kółka wbudowane w konstrukcję walizy oraz stabilne umocowania.
- Przy wyborze miękkiej torby sprawdź czy wykonana jest z trwałego, wytrzymałego materiału.
- Sprawdź jakość zamków błyskawicznych – upewnij się, że są wystarczająco wytrzymałe, by ochronić bagaż i utrzymać ciężar, dla jakiego torba została zaprojektowana.
- Jeśli masz zamiar podróżować samolotem upewnij się, jakie są dopuszczalne wymiary i waga bagażu. Staraj się także wybrać kolor inny niż czarny – łatwiej będzie Ci odszukać swój bagaż wśród waliz pozostałych pasażerów.
- Zanim wybierzesz się na zakupy, przeczytaj w internecie opinie na temat toreb podróżnych. Istnieje wiele portali, w których możesz przejrzeć wiele produktów i marek dostępnych na rynku waliz i toreb podróżnych. Warto przeczytać cechy produktu i warunki gwarancji. Na forach internetowych znajdziesz opinie ludzi na temat wygody, ergonomii różnych modeli toreb podróżnych, a także ich doświadczenia związane np. z gwarancją.

W praktyce poradnik zastosować można przy wyborze jednej z toreb/waliz z naszej oferty.

Buty Lady Gagi z obcasami w kształcie… części męskiego ciała

Szokuje na koncertach, w teledyskach, na spotkaniach – mniej lub bardziej formalnych. W życiu zawodowym i prywatnym. Zachowaniem, fryzurami, a nade wszystko strojem. W świecie popkultury i celebrytów Lady Gaga jest dziś chyba najbardziej szokującą gwiazdą, wywołującą burze niekończących się komentarzy. Jeszcze nie przycichły echa jej wystąpienia w sukni i butach z surowego mięsa na gali MTV Video Music Awards, a już dała kolejny powód do dyskusji na swój temat – jakże by inaczej – za sprawą stroju, w jakim się pojawiła, a precyzyjniej mówiąc, za sprawą butów, jakie założyła.

W środę 11-go maja Lady Gaga została zaproszona do udziału w amerykańskiej edycji programu rozrywkowego „Idol” jako gość – ekspert i mentor. Na nagranie przybyła, jak można było się spodziewać, ekstrawagancko ubrana, z wymyślną fryzurą i makijażem. Ale tym, co wzbudziło największe kontrowersje, były jej buty: czarne damskie platformy (niewiarygodnie wysoka, kilkunastocentymetrowa platforma) z obcasami, wykonanymi z przezroczystego tworzywa sztucznego w kształcie… penisów! Buty są dziełem londyńskiej marki Void of Course, ich cena to ok. 4.500 dolarów.

źródło: warmingglow.uproxx.com

Lady Gaga uwielbia szokować. I tym razem jej się udało! Najbardziej jednak zdaje się zbulwersowała samych producentów „American Idol”, którzy przez całą emisję programu starali się zakryć falliczne obcasy butów gwiazdy umieszczając w tym miejscu logotyp programu. Widać nie wpasowała się w ideę programu, który miał być „przyjazną rodzinie” rozrywką. No cóż… można użyć wielu epitetów i porównań przy opisach Lady Gagi, ale z całą pewnością nikt nie powie o niej „family friendly”! Może więc trzeba było pomyśleć o tym wcześniej, niż nieudolnie maskować seksualne buty Gagi, narażając się przy tym na pośmiewisko. Czy producenci programu naprawdę myślą, że amerykańskie nastolatki deprawuje taki falliczny kształt?!?

A tak na marginesie – która z Was zdecydowałaby się założyć takie buty?

Wysokie, wyższe, najwyższe… design czy chwyt marketingowy?

Jak wysokie mogą być buty? Bardzo!

Wysokie:
Kiedy w lipcu 2009 roku na pokazie mody w Paryżu Alexander McQueen zaproponował buty na 30-centymetrowych obcasach, trzy modelki: Abbey Lee Kershaw, Sasha Pivovarova i Natasha Poly odmówiły występu w takich butach-pancernikach autorstwa projektanta. Dziewczyny zapewne pamiętały słynne potknięcie Naomi Campbell na pokazie mody w 1994 roku, kiedy prezentowała niższe o kilka centymetrów buty od Vivienne Westwood. Buty zaprojektowane przez McQueena mają bardzo futurystyczny kształt, wysadzane są cekinami, niektóre pokryte skórą, niektóre malowane, a inne wyglądają jak wykonane z tworzyw sztucznych. Patrząc na nie, wielu zastanawiało się, czy i kto takie buty założy. Znając choć trochę świat showbiznesu można się było spodziewać odpowiedzi – pancerniki McQueena pokochała… Lady Gaga! Lubiąca szokować wokalista była jedną z pierwszych osób, które odważyły się wystąpić w tych butach, co więcej – uznała projekt McQueena za dzieło sztuki. W teledysku do wielkiego przeboju „Bad Romance” wokalistka pojawia się w kilku różnych parach tych kontrowersyjnych butów.

http://www.huffingtonpost.com

Wyższe:

Niecały rok później rumuński projektant Rumuński projektant obuwia Mihai Albu, nazywany w swoim kraju „architektem butów” zaprezentował futurystyczne buty, które podwyższają noszącą je kobietę o 31 centymetrów! Buty te porównywane są do drapaczy chmur ze względu na ich wysoki obcasy. Albu w swoich projektach łączy matematykę, architekturę i sztukę, dlatego też projektowane przez niego buty (wykonane z francuskiej skóry, ozdabiane kamieniami szlachetnymi, piórami i lusterkami) bardziej przypominają rzeźby niż typowe buty. Nic w tym dziwnego, skoro Albu inspiruje się twórczością rumuńskiego rzeźbiarza Constantina Brancusiego i hiszpańskiego architekta Antonio Gaudiego. „Stwarzam konstruktywny chaos” – powiedział, opisując swoje ekstrawaganckie sandały. „Obserwuję, co tworzą najwięksi projektanci i dzięki temu wiem, czego nie projektować” – żartował Albu.
Jego najnowsze sandały z 31-centymetrowym obcasem składają się z trzech nakładających się na siebie czarnych koturnów łączą w sobie nowoczesną architekturę i design. Najnowszy model dostępny jest tylko w małych rozmiarach.

http://www.huffingtonpost.com

Najwyższe:
Oto buty z najwyższą na świecie parą obcasów. Wykonane zostały przez firmę BAM 11, która znana jest z tego, że produkuje buty na najwyższych obcasach dostępnych obecnie na rynku. Wysokość najwyższych obcasów w historii wynosi 16 cali, czyli 40,64 cm!!! Buty wsparte są na 11-calowej (27,94 cm) platformie… Rekord został oficjalnie potwierdzony w Księdze Guinessa. Cóż więcej można o nich napisać? W zasadzie tylko tyle, że patrząc na zdjęcia tych butów rodzi się w nas pytanie: co jest w nich najbardziej odpychające – ich styl, kolor czy tani chwyt marketingowy raczej nie mający wiele wspólnego z designem?

http://styleguidance.com

Wskoczyć w buty Jamesa Bonda

Najbardziej rozpoznawalny, tajny agent Jej Królewskiej Mości – James Bond – to kwintesencja dobrego stylu. Zwłaszcza w wersji Seana Connery i Timothy Daltona. I chociaż większość nigdy nie wskoczy w jego buty w jego buty w sensie przenośnym, to ma szansę zbliżyć się do stylu 007 w sensie dosłownym. O ile uda się mu dowiedzieć, jakie dokładnie buty nosił Bond. A jest to niemal tak samo trudne, jak wejście do siedziby organizacji SPECTRE.

Twórca Bonda, Ian Fleming, twierdził, że Bond czuł wstręt do sznurówek i zdecydowanie wybierał mokasyny. To pierwsza wskazówka. Kolejna to styl: elegancki, ale nie nachalny. Jak wszystko, co nosi superagent. Przykładem takich butów są proste mokasyny marki Penny Loafer. Z odpowiednim garniturem powinny wystarczyć każdemu eleganckiemu mężczyźnie. Jest tylko jeden problem – buty tego typu kosztują co najmniej 500 dolarów za parę.

Źródło: www.jamesbondlifestyle.com

W kolejnych filmach Bond nosi zwykle proste, krótkie botki. Przykładem może być Connery w Thunderball. Zwykle buty te są wąskie i smukłe. Tego rodzaju buty kosztują w londyńskich sklepach około 2 tys. funtów. Być może Bond kupował je rzadko, ale z przytupem?

Bond Rogera Moore’a nosił buty wsuwane (a więc znowu – bez sznurowadeł!). W większości przypadków – na brązowym lub czarnym obcasie.

Zasadę nienoszenia butów sznurowanych łamie Daniel Craig w Quantum of Solace. W tym filmie Bond nosi buty Church Philip, całe ze skóry i z brązową podeszwą. Eleganckie, ale co powiedziałby na nie Fleming?

Źródło: www.jamesbondlifestyle.com

Zdarzało się, że Bond nosił buty nieco mniej oficjalne. Na spotkania nieformalne zakładał na przykład niebieskie spodnie, bawełniane polo i proste, czarne buty lub nawet sandały. Na pole golfowe, oczywiście, specjalne obuwie do uprawiania tego sportu. Craig w Casino Royale ma z kolei na nogach… buty firmy Nike. Zwykłe, sportowe. Wprawdzie szybko w nich biega, ale czy rzeczywiście zachowuje styl, do jakiego nas przyzwyczaił?

Na to pytanie trzeba odpowiedzieć sobie samemu. Ale też nie zapominać, że w przypadku Bonda nie chodzi o to, co nosił, ale jak to robił!

Jeśli szukacie czegoś, w czym będziecie wyglądać jak James Bond, zajrzyjcie do naszego sklepu. Na pewno coś ustrzelicie!

Mojito i ślady na piasku

Kreatywny projektant nigdy nie ogranicza swojej wyobraźni, szuka wciąż nowych rozwiązań i potrafi zaskoczyć swoimi pomysłami nawet najwybredniejszych odbiorców. Mówi się, że w modzie wszystko już było, że projektanci czerpią pomysły i inspiracje z tego, co już wcześniej ktoś inny wymyślił, zmieniając jedynie formę, udoskonalając kształt czy dodając innowacyjne technologie materiałowe. Dzieje się tak również w modzie obuwniczej. Na naszym blogu pisaliśmy już o powracających co kilka sezonów japonkach o odkrywanych wciąż na nowo butach na koturnie, nie wspominając już kolejnych osłonach szpilek. Teraz jednak otwiera się przed nami zupełnie nowy rozdział w modzie obuwniczej. Pomysł zrodził się w głowie pewnego londyńskiego architekta, a inspiracją były ślady ludzkich stóp na piasku…

Julian Hakes, londyński architekt zaprojektował buty bez podeszwy! 23-go września 2009 roku angielski portal poświęcony współczesnej architekturze i designowi zamieścił pierwsze zdjęcia projektu tych butów. Projekt, nazwany przez pomysłodawcę Mojito (ze względu na kształt, który Hakesowi skojarzył się ze skręconą skórką limonki), przedstawia but wykonany z jednego kawałka materiału, który wije się wokół stopy, dając wsparcie jedynie na pięcie i przedniej części stopy. Pod zdjęciami zamieszczono wypowiedź Hakesa, w której zdradza skąd wziął się pomysł na taki projekt.

źródło: dezeen.com

Hakes stwierdził, że zainspirowały go ślady, jakie pozostawia na piasku ludzkie stopy. Przypatrując się im, zauważył, że przy chodzeniu ciężar ciała spoczywa przede wszystkim na przedniej, spodniej części stóp i na piętach. Stopa ludzka posiada własną „wbudowaną” podporę dla ciężaru ciała, nie ma więc potrzeby dodatkowo takiej podpory dodawać do konstrukcji buta.

Konstrukcja butów Mojito Juliana Hakesa składa się z jednego kawałka materiału, który otacza i wije się wokół stopy użytkownika, uformowanego w taki sposób, że tworzy wsparcie jedynie dla pięty i na przednią część stopy. Stopa natomiast w naturalny sposób tworzy połączenie, „pomost” między tymi dwoma podporami. Buty wykonane są z włókna węglowego, laminowanego gumą po te stronie, która dotyka podłoża i z dodatkiem skóry w tych częściach, które stykać się mają ze stopą oraz na bocznych krawędziach buta.

źródło: dezeen.com

Buty Mojito na wybiegu pokazano po raz pierwszy we wrześniu 2010 roku na London Fashion Week w prezentacjach na sezon wiosna/lato 2011 dwóch projektantek: Ann Sofie Back i Ady Zanditon.

A jak wam podobają się buty w kształcie „skręconej skórki limonki”?

Made in USA

Jak się chodzi w Ameryce? Coraz częściej w butach made in USA. Robionych ręcznie, jak za czasów Theodora Roosevelta. Tak przynajmniej twierdzi reporter dziennika New York Times, który opowiada o producentach takich butów.

Zdaniem cytowanego w tekście Joe Merrilla, trzydziestoczterolatka z miasteczka Port Washington w Wisconsin, nauka zawodu trwa około roku. Dopiero wówczas z kawałków skóry i innych materiałów tworzyć można buty na poziomie. Sam Merrill zajmuje się tym od trzech lat i uważa się za pełnego profesjonalistę.

Jeszcze kilka lat temu dla takich jak on perspektywy były marne. Powiedzenie, które krążyło w jego fabryce mówiło, że wraz ze śmiercią kolejnego sześćdziesięcioletniego emeryta odchodzi kolejny klient. W katastrofalnym, czwartym kwartale 2008 roku firma musiała nawet zwolnić 8 proc. zatrudnianych ludzi. Perspektywy były tak czarne, jak czarna pasta do butów. W tamtym czasie tylko 1 proc. wszystkich butów sprzedawanych w USA pochodziło z tego kraju.

źródło: nytimes.com

Dzisiaj wszystko wygląda inaczej. Firma zatrudnia nowych ludzi, od stycznia 2010 aż 118 osób. Przez ręce każdej z nich przechodzi nawet do 400 par butów dziennie w procesie, który obejmuje 220 kolejnych etapów: od przygotowania skóry po ostatnie polerowanie. Gotowa para kosztuje, bagatela, 325 dolarów. Ceny innych ręcznie robionych butów mogą dochodzić nawet do 600 dolarów za parę.

Dlaczego ludzie gotowi są płacić takie pieniądze za obuwie? To proste – dobry but, jeśli jest właściwie traktowany, może służyć nawet przez 20 lat.

Jak doszło jednak do tego, że importujący masowo tanią chińszczyznę Amerykanie zaczęli kupować buty produkowane przez rodzime firmy? I płacić za nie dziesięć razy więcej? W przypadku opisywanej przez New York Times’a firmy przyczyną zmiany był inwestor, który przejął przedsiębiorstwo w 2008 roku. Nowy właściciel zatrudnił nowego szefa, który odważył się na: wprowadzenie nowych krojów, użycie nowych wzorów i eksperymenty estetyczne. Ale również przywrócenie modeli, które kiedyś były popularne, a później zostały zapomniane. Te ostatnie okazały się strzałem w dziesiątkę – znalazły się na topie listy najlepiej sprzedających się butów.

Jaki wniosek wyciągnąć można z tego tekstu? Po pierwsze: zawsze warto płacić za dobre buty. Po drugie: trwałe i dobrze zaprojektowane buty są zawsze dobrym pomysłem. I po trzecie: warto się zmieniać i dostosowywać do nowych trendów pamiętając o tym, co zostało w przeszłości.

O ręcznie robionych butach możecie poczytać tutaj.