Buty na wiosnę – cz. 3

Wiosna to ryzyko. Ryzyko, które najlepiej smakować w dopasowanych do pory roku butach. Takich, które całą swoją istotą mówią – zima się skończyła!

Może się zdarzyć, że zmarzniecie w marcowy wieczór spacerując w sandałach po mokrym chodniku zlanym wiosennym deszczem. I może się zdarzyć, że będzie trzeba założyć zimowe buty jeszcze długo po oficjalnym końcu zimy (albo tuż przed, tak jak dzieje się teraz). To normalne, naturalne, zwyczajne. Pogoda ma do siebie to, że jest zmienna. Szczególnie w Polsce.

Ale to nie znaczy, że na wiosnę należy zapominać o butach, które wyglądają tak, jak buty wiosenne. I są dopasowane do wiosennego ubrania. W grę wchodzą więc sandały, czółenka czy półbuty. Dozwolone są formy lekkie i w kwiatowe wzory. Albo wykonane z delikatnej skórki.

Przykładowo, lekkie czółenka sprawdzą się znacznie lepiej do jasnych spodni lub lekkiej spódnicy niż ciężkie, brązowe albo czarne kozaki pod kolano. Wszystkie te buty, które świetnie wyglądają z długimi płaszczami czy ciemnymi, ciepłymi zimowymi ubraniami powinny wylądować w szafie.

A jeśli boicie się nawrotu wrednej, mroźnej i śnieżnej zimy, zaopatrzcie się w jedną parę butów wielosezonowych. Takich, które można nosić i przy lekkim mrozie i przy kilkunastu stopniach ciepła. Nikt nie powiedział przecież, że półbuty są zabronione wiosną, prawda?

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • Grono.net
  • Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>