Dla recepcjonistki, doradcy klienta czy asystentki – czyli buty do biura

Pracownik jest wizytówką firmy, szczególnie taki, który na co dzień ma do czynienia z jej klientami. Nie tylko rzetelność, kompetencje i uprzejmość w obsłudze, ale także wygląd pracownika ma duży wpływ na budowaniu dobrego wizerunku firm na zewnątrz.

Continue reading

Made in USA

Jak się chodzi w Ameryce? Coraz częściej w butach made in USA. Robionych ręcznie, jak za czasów Theodora Roosevelta. Tak przynajmniej twierdzi reporter dziennika New York Times, który opowiada o producentach takich butów.

Zdaniem cytowanego w tekście Joe Merrilla, trzydziestoczterolatka z miasteczka Port Washington w Wisconsin, nauka zawodu trwa około roku. Dopiero wówczas z kawałków skóry i innych materiałów tworzyć można buty na poziomie. Sam Merrill zajmuje się tym od trzech lat i uważa się za pełnego profesjonalistę.

Jeszcze kilka lat temu dla takich jak on perspektywy były marne. Powiedzenie, które krążyło w jego fabryce mówiło, że wraz ze śmiercią kolejnego sześćdziesięcioletniego emeryta odchodzi kolejny klient. W katastrofalnym, czwartym kwartale 2008 roku firma musiała nawet zwolnić 8 proc. zatrudnianych ludzi. Perspektywy były tak czarne, jak czarna pasta do butów. W tamtym czasie tylko 1 proc. wszystkich butów sprzedawanych w USA pochodziło z tego kraju.

źródło: nytimes.com

Dzisiaj wszystko wygląda inaczej. Firma zatrudnia nowych ludzi, od stycznia 2010 aż 118 osób. Przez ręce każdej z nich przechodzi nawet do 400 par butów dziennie w procesie, który obejmuje 220 kolejnych etapów: od przygotowania skóry po ostatnie polerowanie. Gotowa para kosztuje, bagatela, 325 dolarów. Ceny innych ręcznie robionych butów mogą dochodzić nawet do 600 dolarów za parę.

Dlaczego ludzie gotowi są płacić takie pieniądze za obuwie? To proste – dobry but, jeśli jest właściwie traktowany, może służyć nawet przez 20 lat.

Jak doszło jednak do tego, że importujący masowo tanią chińszczyznę Amerykanie zaczęli kupować buty produkowane przez rodzime firmy? I płacić za nie dziesięć razy więcej? W przypadku opisywanej przez New York Times’a firmy przyczyną zmiany był inwestor, który przejął przedsiębiorstwo w 2008 roku. Nowy właściciel zatrudnił nowego szefa, który odważył się na: wprowadzenie nowych krojów, użycie nowych wzorów i eksperymenty estetyczne. Ale również przywrócenie modeli, które kiedyś były popularne, a później zostały zapomniane. Te ostatnie okazały się strzałem w dziesiątkę – znalazły się na topie listy najlepiej sprzedających się butów.

Jaki wniosek wyciągnąć można z tego tekstu? Po pierwsze: zawsze warto płacić za dobre buty. Po drugie: trwałe i dobrze zaprojektowane buty są zawsze dobrym pomysłem. I po trzecie: warto się zmieniać i dostosowywać do nowych trendów pamiętając o tym, co zostało w przeszłości.

O ręcznie robionych butach możecie poczytać tutaj.

Buty do pracy na wiosnę

Jeżeli chodzi o wybór wiosennych butów, które nadają się do biura, to… jest problem. Z nadmiarem. Nadmiarem możliwości, opcji, wzorów. Że o butach do biura było? Pewnie, że było. Ale pożytecznych informacji nigdy za wiele.

Załóżmy więc, że jesteś sprzedawcą albo reprezentantem handlowym. Większość czasu spędzasz na nogach. I w butach. W takim wypadku najlepszym wyborem wiosennego obuwia będzie to, które nastawione jest przede wszystkim na wygodę i komfort. Takie, w którym nie zrobią się odciski ani skóra nie odparzy. I takie, które będą trwałe, bo przecież nie chodzi o to, żeby pracować na buty, prawda?

Z czego mogą być wykonane takie trwałe buty? Wbrew pozorom, niekoniecznie ze skóry. Ta może bowiem być za mało przewiewne, duszne i sprzyjające poceniu się. Z drugiej strony dzisiejsze obuwie skórzane produkowane jest w taki sposób, aby uwzględnić także wymagania dotyczące przewiewności.

Tyle materiał. A co z rodzajem butów? Najbardziej oczywistym wyborem są półbuty. To jednak standard, nudny i oczywisty. Zamiast nich lepiej sięgnąć po kopytka lub buty na platformie. Wizualnie podwyższają wzrost, jednak nie są niewygodne i ciężkie. Inną opcją są wiązane na łydce sandały. Przewiewne, skórzane i całkiem ładne. Podobnie, jak baletki, jedne z najwygodniejszych butów w ogóle. Skromne i estetyczne. W sam raz do biura.

O czym jeszcze pamiętać? Choćby o tym, że wiosna lubi kolory, nawet jeśli za oknem pada i wieje. Dlatego nie należy się wahać i kierować przede wszystkim fantazją. Ot, co.

Buty vs. kolory

Buty kontra kolory to nierówna walka. Dlaczego? Bo kolory są zawsze na wygranej pozycji. Buty dobrane w niewłaściwy sposób mogą wprawdzie zniszczyć każde zestawienie barw, ale w ostatecznym rozrachunku to właśnie one zostaną za to obarczone winą. I słusznie. Bo dobór butów pod kątem kolorów to podstawowa kwestia.

Co zrobić, żeby zrobić to, jak należy? Wystarczy przestrzegać kilku zasad, z których podstawową jest podążanie za kołem barw. To koncept używany przez artystów do zestawiania odpowiednich kolorów. Ułożone w odpowiedni sposób pozwalają wybrać takie, które ze sobą współgrają lub przeciwnie – które są kontrastowe. Dzięki takiej pomocy naukowej, możliwe będzie dobranie butów w taki sposób, aby wizerunek był bardziej harmonijny.

O czym jeszcze pamiętać dobierając kolor butów?

Po pierwsze – buty czarne pasują niemal do wszystkiego za wyjątkiem barw pastelowych i niektórych odcieni brązu. Ale nawet wtedy, jeśli tylko czerń pojawia się gdzieś na ubraniu – buty będą pasowały.

Po drugie – buty brązowe współgrają z beżami, pomarańczą, zielenią i kolorami ciemnymi. Te w jaśniejszym odcieniu pasują do błękitów i bieli. No i oczywiście do brązów.

Po trzecie – buty w kolorze kremowym są idealne do stroju białego, jasnego i pastelowego.

Po czwarte – buty srebrne to pastele, biel, czerń, błękit i purpura.

Po piąte – buty szare współgrają z czernią, kolorem niebieskim, szarym, czerwonym i niektórymi odcieniami żółtego.

Po szóste – złoty buty to zieleń, czerwień, biel i czerń.

Proste? Jeśli tak, to nie warto czekać. Trzeba wybrać się na zakupy i spróbować!

Jakie buty do biura? – Poradnik cz. 2

Zapomnijcie o butach, które zwracają uwagę. Na błyszczące, ozdobne czy ostentacyjne obuwie w biurze po prostu nie ma miejsca. Co więc nosić?

Zasada numer jeden brzmi: w pracy się pracuje. Nie prezentuje najnowszej kolekcji znanych projektantów ani nie próbuje szokować kolegów. Ta zasada warunkuje całą resztę. Dobrze dobrane buty muszą wpisywać się w środowisko pracy. Tak, żeby nie było wątpliwości, że jesteśmy w biurze po to, żeby sumiennie wykonywać nasze obowiązki.

Dlatego warto przychylnym okiem spojrzeć na mokasyny czy półbuty. Takie, które dobrze współgrają z biurowym strojem. Żadnych szaleństw, ozdobników czy błyszczących cekinów.

Że nudne? To prawda. Od czego jednak wyobraźnia? Kto powiedział, że buty do biura muszą być czarne, szare czy brązowe? Poszukajcie wyjątkowych kolorów, sięgnijcie po barwy, które dodadzą wam rumieńców. Zachowacie biurowy styl i podkreślicie swój wizerunek osób, które wiedzą, co na siebie włożyć.

Chyba, że macie więcej odwagi. W takiej sytuacji możecie pokusić się o coś mniej szablonowego. Na przykład o wysokie szpilki połączone z prostymi dżinsami. Albo o sandały założone do garnituru. Wtedy zwrócicie uwagę. Może nawet bardziej, niż się wam wydaje.

Ale uwaga – takie połączenie może być niebezpieczne. Jeśli buty będą zbyt daleko od normy przyjętej w biurze, sytuacja może wymknąć się spod kontroli.

Sprawdźcie, które z butów w naszej wiosennej kolekcji będą nadawały się do waszego biura. Szczegóły – tutaj. Wkrótce kolejna część naszego poradnika.