Jak wybrać sandały?

Dowcipy o niemieckich turystach zakładających skarpety do sandałów to klasyka. Klasyką jest także niewłaściwy dobór letniego obuwia. Zarówno do garderoby jak i sytuacji. Nie chcemy, żeby opowiadali takie rzeczy o nas. Pewnie wy nie chcecie, żeby podśmiewali się w ten sposób z was. Dlatego mamy kilka słów dla tych, którzy kupują sandały na lato.

źródło: evega.pl

  • Dobierz styl, który pasuje do ubrania

Materiałów jest mnóstwo. Czerwone i czarne, błękitne i seledynowe. Na platformie albo płaskie, ze skóry i korkowe, winylowe i satynowe. W głowie kręci się od samego wymieniania. A przecież są jeszcze różne wysokości, dodatki, zamki i guziki. Dlatego – uwaga! Niech sandały dopasowane będą do tego, co już jest w szafie. To dodatek, a nie główny element ubioru.

  • Wybrać właściwą wysokość

Sandały na platformach to przebój tego lata. Jednak nie każdej będą pasowały. Zadbajcie o to, żeby wysokość tego rodzaju obuwia dopasowana była do waszej sylwetki. Nie pchajcie się na siłę w platformy wysokości kilkunastu centymetrów, jeśli uważacie, że nie są wygodne. A jeśli planujecie więcej chodzić, wybierajcie sandały płaskie. Będzie wygodniej!

  • Niech sandały pasują do stopy

Tak, jak muszą pasować do garderoby, tak powinny współgrać ze stopą. Większość wygląda dobrze na każdej, ale nie zawsze tak jest. Jeśli macie wąskie łydki i kostki, unikajcie masywnych sandałów, które będą wyglądały jak młoty. Im mniejsza stopa, tym styl buta powinien być delikatniejszy i bardziej subtelny. Co ważne: dla tych z was, które mają delikatną skórę, kiepskim pomysłem będą sandały z rzemykami, które mogą wbijać się w nią i uszkadzać.

  • Design bez przesady

Na koniec kilka słów dotyczących stylu. Zadbajcie o to, żeby sandały na lato były zaprojektowane ze smakiem i stylem. Nie szalejcie z wielkimi platformami albo ozdobami przyczepionymi w każdym miejscu. Z drugiej strony możecie zdecydować się na sandały kolorowe, które w lecie sprawdzą się idealnie. Zwłaszcza w zestawieniu ze zwiewną sukienką albo spódnicą.

Więcej sandałów znajdziecie w naszym sklepie: tutaj.

Jakie do biura, a jakie na plażę? – rzecz o sandałach męskich

W letnim świecie bez anomalii pogodowych męskie sandały funkcjonują w trzech rodzajach: po pierwsze – eleganckie, które założyć można na mniej zobowiązujące, półformalne spotkania, po drugie – tzw. casual – które idealnie nadają się na wakacyjny spacer brzegiem morza czy wyjście do sklepu oraz po trzecie – sandały sportowe.Jeśli nie do końca potrafisz rozróżnić te trzy rodzaje męskich sandałów – przeczytaj tekst, który przygotowaliśmy dla Ciebie – unikniesz modowego faux paus i kąśliwych uwag otoczenia.

Eleganckie, męski sandały zazwyczaj wykonane są z zamszu lub skóry, czasem z tworzyw sztucznych. W porównaniu z pozostałymi rodzajami męskich sandałów są najbardziej zabudowane – zakrywają większą część stopy, czasem są w pełni zabudowanymi półbutami jedynie z otworami z przodu lub po bokach stopy. Takie buty są czasem nazywane także mokasynami. Takie buty są eleganckie i szykowne, pasują do lnianych, wąskich koszul z długim rękawem i eleganckich spodni, a także do jeansów. Założyć je możesz bez obawy na nocny wypad „na miasto”, a także do biura.


Męskie sandały na co dzień to sandały, które w największym stopniu odsłaniają stopy. Do tego rodzaju sandałów zaliczamy również męskie klapki i japonki. Takie buty założyć możesz np. na spacer po plaży, wyjście do sklepu czy na grilla u znajomych. Noś je do szortów, jeansów, T-shirtów i kąpielówek.


Sportowe sandały zazwyczaj obejmują większą część stopy, można je swobodnie i komfortowo nosić podczas uprawiania różnego rodzaju sportów letnich, idealnie nadają się także na piesze wędrówki po górzystych terenach. Współczesne męskie sandały sportowe często wyglądają jak wygodne trampki, posiadające otwory zapewniające odpowiednią wentylację dla stóp w upalne dni, wykonane z przewiewnych materiałów. W zgodzie z modą i savoir-vivrem takie buty, oprócz ubrań sportowych, zakładać powinieneś wyłącznie do T-shirtów i jeansów lub szortów.


Lato to czas, gdy odsłaniamy coraz więcej ciała. To również czas wytchnienia dla naszych stóp! Dajcie im odpocząć po długim okresie skrępowania w zabudowanych butach. Wybierzcie odpowiednie dla siebie sandały i cieszcie się wygodnym i komfortowym ich noszeniem. Zanim jednak je założycie pamiętajcie o odpowiednim przygotowaniu stóp na „pokaz publiczny” – zadbajcie o ich higienę i wygląd. Może już czas na mały pedicure?

I jeszcze jedno. Apelujemy: nie zakładajcie do sandałów białych długich skarpetek! To najgorsze modowe faux paus, jakie może popełnić mężczyzna. Do sportowych sandałów w określonych okolicznościach możesz założyć krótkie sportowe skarpetki, w innych przypadkach nawet o tym nie myśl!

Panowie – bierzcie przykład z kobiet – odsłaniajcie stopy!

Moda męska coraz bardziej przypomina tę kobiecą. Mężczyźni noszący biżuterię, z torbami w rękach i sandałami na nogach, to już nie nowość nawet na naszych ulicach. Bo niby dlaczego to, co uznane i dobre dla kobiet miałoby się nie sprawdzić w świecie męskiej mody?

„Męscy” projektanci coraz chętniej sięgają po inspiracje do damskiej szafy, a i sami przedstawiciele „brzydszej płci” coraz częściej przekonują się, że noszenie biżuterii czy torebki wcale nie oznacza, że jest się mniej „męskim”. My nie będziemy jednak rozpisywać się ani o męskiej biżuterii, ani o torbach specjalnie dla nich zaprojektowanych. Nas interesują przede wszystkim buty, a konkretnie sandały. W sezonie wiosna-lato 2011 właśnie taki fason męskich butów będzie wyjątkowo popularny. Nie bez przyczyny.

Mężczyźni już dawno przekonali się do noszenia odkrytych butów i co roku jest ich na ulicach coraz więcej. Sandały są idealnym rozwiązaniem na upalne dni – przewiewne, wygodne i uniwersalne. Nadają się zarówno do chodzenia po rozgrzanych betonowych chodnikach wielkich miast, jak i do spacerów brzegiem morza.

Tak jak w damskiej modzie obuwniczej sezonu wiosna-lato 2011, również męskie odpowiedniki sandałów w tym sezonie wykonane są przede wszystkim wszelkich pasków i paseczków – w różnorakiej ilości i konfiguracji. Takie sandały proponują między innymi Gucci, Emporio Armani czy Burberry Prorsum.

Cienkie podeszwy i wąskie paski sandałów wysmuklą stopę, a umiejętnie dopasowane do letniego garnituru lub lnianych spodni sprawią, że zyskasz miano eleganckiego i stylowego mężczyzny.

Dominującym kolorem męskich sandałów na sezon wiosna-lato 2011 jest czerń, ale projektanci przygotowali także propozycje w innych kolorach – odcieniach brązu, granatu, a nawet w bieli.

Podobieństwa między męskimi i damskimi sandałami sezonu wiosna-lato 2011 zauważamy również w doborze materiałów, z których wykonane są podeszwy butów. Coraz więcej męskich sandałów ma podeszwy wykonane z korka lub materiału imitującego słomkową włóczkę.

Przed nami coraz cieplejsze dni. Panowie! Zachęcamy – dajcie odetchnąć stopom, nie zakładajcie pełnych półbutów w gorące dni! Wybierzcie przewiewne i wygodne sandały!

Koturny – wygodna alternatywa dla szpilek

Niezwykle modne w tym sezonie buty na koturnie możemy kupić w najróżniejszych wzorach i kolorach: od bardzo eleganckich, wizytowych – z czarnego lub brązowego zamszu, przez wielobarwne, delikatne lniane czy bawełniane, po bardzo fikuśne i ekstrawaganckie przeźroczyste buty z tworzywa sztucznego. O tym, jak szeroki asortyment butów na koturnie oferuje nam tegoroczny rynek obuwniczy pisaliśmy wczoraj. Dziś chcemy namówić do zakładania butów na koturnie te z Was, które jeszcze nie do końca są przekonane do tego fasonu damskich butów. Podpowiemy również JAK takie buty wybierać i jak dobrze dobierać je do reszty stroju.

Zalety butów na koturnie

Dodają wysokości, ale znacznie łatwiej się w nich chodzi niż w większości butów na szpilkach. Łatwiej utrzymasz w nich równowagę i nawet jeśli nie jesteś przyzwyczajona do ciągłego noszenia butów wysoko trzymających piętę, nosząc koturny możesz czuć się komfortowo. Takie buty przyciągają wzrok, są modne z natury, przez sam ich wybór zyskasz w oczach innych miano eleganckiej i stylowej kobiety. Kształt tych butów sprawia, że ciężkie kostki wydają się szczuplejsze i zgrabniejsze – założyć je możesz nie tylko do dżinsów, ale także niemal do każdej spódnicy czy sukienki. Mogą stać się doskonałym przyjacielem dla stóp w ciepłe dni. W porównaniu z butami na szpilkach, buty na koturnie szpilki, są bardziej komfortowe, ponieważ dają wsparcie nie tylko na pięcie, ale na całej stopie. Zwłaszcza, jeśli lubisz długie spacery, zakładając takie buty możesz mieć pewność, że nie złapie Cię skurcz w nogach. Buty na koturnie dodają wzrostu, bez dodawania niewygód, jakie niesie za sobą noszenie butów na szpilkach, są również zdrowsze dla stóp i kostek.

Hot or not

Chociaż buty na koturnie są w tym sezonie niezwykle modne, pamiętać musimy, że buty na koturnie nie do każdego stroju będą dobrze wyglądać i – jak każdy fason butów – również ten ma swoje plusy i minusy. Oto prosta, acz treściwa, ściąga – z jakimi ubraniami buty na koturnie połączyć i do czego w żadnym wypadku ich nie zakładać
Ubrania na tak:
zwiewne, letnie spódnice w cygańskim stylu,
szorty,
krótkie spódnice
cienkie, lekkie tkaniny
drapowane, długie sukienki
szerokie dżinsy lub spodnie
Ubrania na nie:
ołówkowe spódnice
rybaczki
długie spodnie z wąskimi lub prostymi nogawkami

Koturny, to modny, ponadczasowy fason butów. Dla kobiet mających problemy z kręgosłupem i dla tych, które wciąż niepewnie czują się na wysokich obcasach są doskonałą alternatywą dla butów na szpilkach. Pasują każdej kobiecie, niezależnie od rozmiaru jaki nosi. Ważne tylko, by dobrze dopasować do nich odpowiedni strój. Takie buty mogą wyglądać trochę niezgrabne, zwłaszcza gdy połączymy je z bardzo obcisłym ubraniem. Kobiety, które mają bardzo szczupłe nogi i kostki powinny jednak z takimi butami uważać – gruby koturn może sprawić, że szczupła kostka wydawać się może jeszcze chudsza!

Japonki: globalny fenomen minimalistycznej formy

Kontynuujemy temat obuwia na lato – czyli japonek. Tym razem kilka słów na tema ich współczesnej odmiany.

Chętnie sięgamy po nie, by pozwolić stopom odpocząć od wysokich obcasów czy zamkniętych adidasów, ale również dlatego, że jest to tak uniwersalny fason – pasuje do spódnicy i do spodni, do długich dżinsów, jak i do krótkich szortów. Nie bez znaczenia jest także cena – choć oczywiście na rynku znajdziemy bardzo drogie, designerskie czy wykończone biżuteryjnymi elementami japonki, to jednak większość butów tego typu możemy mieć za naprawdę niewielkie pieniądze. W sobotę poznaliście krótką ich historię.

Japonki: stringi rodem z Japonii

Skąd wzięła się tak ogromna, globalna popularność japonek we współczesnym świecie? Żeby zrozumieć ich dzisiejszą popularność, trzeba cofnąć się do połowy ubiegłego wieku. Dlaczego Bo to wówczas nastąpił prawdziwy przełom.

Lata 50-te i 60-te XX wieku spopularyzowały tego typu obuwie.. Zakładano je głównie na basen czy plażę. Wtedy to właśnie, w kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych, buty tego typu chrzczono „japonkami”. W innych częściach świata funkcjonują one także pod innymi nazwami: w Australii nazywano je „stringami”, na Hawajach – „kapciami”. Jednak prawdziwy szał na japonki wybuchnął w latach 90-tych XX wieku. Ludzie nie ograniczają się już do plaży i basenu, japonki nosi się na ulicy, zakłada się je do szkoły, a nawet biura. Na rynku pojawiły się designerskie wersje japonek, wykonanych z drewna, skóry i innych materiałów wysokiej jakości.

Ewolucja klapek

Współczesne japonki nadal przypominają wczesne wersje z Egiptu, ale jak wszystko, co odbyło tak długą podróż w czasie, ewoluowały. Dostępne są w różnych formach – z platformami czy obcasami, z różnego rodzaju zdobieniami dołączonymi do pasków. Japonki wykonywane są także z wielu różnych materiałów, takich jak słoma, guma, skóra czy zamsz. Noszone są przez wszystkie grupy wiekowe, zarówno przez kobiety, jak i przez mężczyzn, na prawie wszystkie okazje.

Zakładane są do spódnicy, dżinsów, szortów czy spodni z bawełny, co sprawia, że japonki stały
się jednym z najpopularniejszych i najbardziej uniwersalnych rodzajów letniego obuwia. W samych Stanach Zjednoczonych sprzedaż japonek przynosi około 2 miliardów dolarów zysku rocznie.

Japonki – buty made in Egypt

Trudno idąc ulicą w upalne dni nie spotkać kogoś, kto nie miałby je na nogach. Kochamy je czy nienawidzimy, jedno przyznać musimy – to jedne z najpopularniejszych modeli butów – zarówno damskich, jak i męskich – współczesnego świata. Japonki. Wbrew pozorom nie są one jednak fenomenem obuwniczym ostatnich lat. To jeden z najstarszych i najbardziej znanych w różnych częściach świata rodzaj obuwia.

Gdzie zaczęła się ich historia? Skąd wzięła się tak ogromna ich popularność i wszechobecność we współczesnych magazynach mody? Przeczytajcie nasz tekst a poznacie historię butów, które pewnie już niedługo wyciągniecie z szaf.

Początki

Nie ma dokładnych ram czasowych, kiedy pojawiły się japonki, ale jasne jest, że styl ten istnieje od tysięcy lat. Malowidła ścienne tego typu obuwia odnaleziono w starożytnych egipskich grobowcach i świątyniach (ok. 4000 pne). Najstarsze zachowane przykłady japonek można oglądać na wystawie w British Museum – zostały one wykonane z liści papirusu ok. 1500  pne. Obuwie tego rodzaju było częścią garderoby niemal wszędzie w świecie starożytnym.

Wczesne japonki wykonane były z różnych materiałów w zależności od regionu: na Bliskim Wschodzie używano papirusu i liści palmowych, w Japonii i Chinach słomy, w Indiach robiono je z drewna, w Meksyku używano roślin yucca. Większość tego typu butów wyglądała podobnie: duży pasek, który przechodzi pomiędzy dużym palcem a drugim palcem stopy, a następnie zamienia się w dwa paski, które krzyżują się z każdej strony stopy w górnej jej części (kształt litery Y).

Ze Wschodu na Zachód

W Japonii buty tego typu znane są jako zori. Japończycy używali ich, gdy uczyli swoje dzieci chodzić. W większości wschodnich kultur buty te były noszone, aby dać wytchnienie stopom w czasie upałów. Jednakże w starożytnym Egipcie stały się one częścią codziennej mody. Wiele egipskich butów tego typu ozdobionych było złotem i klejnotami. Tak więc od najstarszych lat w kulturach zachodnich japonki prawie zawsze były wykorzystywane jako element mody i noszone je w większości w czasie upałów. Japonki dotarły do zachodnich kultur głównie po II wojnie światowej. Żołnierze przywozili je do domu jako pamiątkę z Japonii i styl ten dość szybko się przyjął. Wkrótce tanie wersje japonek z gumy stały się popularne niezależnie od wieku i płci.

Co było dalej? O współczesnych japonkach – w poniedziałek.