Topless na trawie z napojem wyskokowym…

O takich temperaturach, jakie od kilku dni mamy w Polsce marzyliśmy niemal kilka miesięcy. Słoneczne, upalne lato. Wakacyjny luz. Aż chce się śpiewać słowami znanej piosenki: „nic nie robić, nie mieć zmartwień (…) gołym i wesołym być”. Powiecie: to wszystko prawda, ale co z tym wspólnego mają jakiekolwiek buty? Otóż bardzo wiele! Dziś przedstawiamy Wam trzy pary butów, które stworzono właśnie na takie dni, jak dzisiejszy. Zresztą – przeczytajcie sami.

Topless

Idealny strój na upały, prawda? ;) Wymaga jednak pewności siebie i odwagi. A co byście powiedzieli na strój topless dla… stóp? Oto klapki, które nie posiadają „górnej” części, tzn. nie mają żadnych pasków ani innych mocowań czy wiązań:

źródło: www.dailymail.co.uk

Nazywane są „Klapkami Topless” lub „Nagimi Sandałami”. Wydaje się niemożliwe, by takie buty utrzymały się podczas chodzenia na stopach. A jednak! Cały sekret tkwi w kleju na bazie wody, który utrzymuje podeszwę na miejscu, a jednocześnie nie pozostawia żadnych śladów na skórze stóp. Rob Norfolk, założyciel internetowego biznesu pod nazwą „Nagie Sandały”, który jako pierwszy zaczął sprzedawać takie buty w Wielkiej Brytanii, powiedział: „Kiedy zakładasz moje buty i wychodzisz na ulicę, zobaczysz, że praktycznie każdy będzie się za Tobą oglądał. Wszyscy jakby mieli wyryte na twarzy pytanie: Jak to możliwe, że podeszwy utrzymują się na stopie?”. Norfolk zaprojektował pięć różnych wzorów „nagich” butów. Dostępne są w cenie 12,5 £ za parę. Wyobraźcie sobie, że w ciągu 2 tygodni od wprowadzenia ich na rynek, sprzedano 3000 par! Szybko stały się hitem nie tylko w Anglii, ale także w Australii i Kanadzie. Nie wymagają zbyt wielu zabiegów pielęgnacyjnych – jedynie regularne szczotkowanie w wodzie z mydłem, by utrzymać lepkość kleju. Idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy pragną uniknąć nieestetycznych nieopalonych pasków na stopach, jak i dla tych, którzy dosyć mają pęcherzy i odcisków. Sprawiają, że poczujesz, jakbyś chodził boso. Więc jak – jesteście za topless?

Na trawie

À propos chodzenia boso. Boso po trawie. Kto z Was uwielbia to uczucie, ten z pewnością polubi również naszą kolejną propozycję butów idealnych na letnie upały:

źródło: www.originalbuzz.info

Krispy Kreme – tak nazywa się autor tego niezwykłego projektu obuwniczego. Tak, tak – to prawdziwa trawa! W każdym klapku znajduje się ok. 5000 źdźbeł zielonej trawy, wyrastających z podeszwy. Podobno, jeśli będą odpowiednio pielęgnowane i nawadniane, pozostaną świeże i zielone przez ponad cztery miesiące. Inspiracją dla projektanta podobno było stworzenie butów, które pozwoliłyby zestresowanym Londyńczykom dojeżdżającym komunikacją miejską do pracy zrelaksować się, dać im kawałek własnego parku z trawą, po której chodzić będą mogli, gdziekolwiek będą. Hmm… Skoro tak, to proponujemy na nasze warunki stworzyć klapki z w(y)rastającym drzewem? Jak myślicie?

Z napojem wyskokowym

No i wreszcie propozycja dla panów, idealna na przykład na wieczorny spacer po plaży i oglądanie zachodu słońca:

źródło: www.trendhunter.com

Oto męskie sandały z ukrytym w podeszwie pojemnikiem na… powiedzmy wodę lub inny ulubiony napój :) . Wyglądają jak zwykłe japonki, jednak w rzeczywistości są niezwykle przydatnym przedmiotem. Pojemnik na napój wykonany jest z poliuretanu i sprytnie ukryty w dolnej części buta. Otwiera się za pomocą specjalnego klucza, znajdującego się również w bucie. Syntetyczna, wykonana z nubuku górna część oraz profilowane wkładki sprawiają, że chodzenie w tych japonkach jest wygodne i komfortowe, a płyn nie wydostanie się samoistnie z pojemnika i nie zniszczy butów. Co prawda cena może odstraszać – 45 $ za parę – ale pomyślcie: jak bezpiecznie i wygodnie można w nich „przemycić” np. na mecz…yyy.. sok oczywiście:)

Smartbuty, czyli przyjemne z pożytecznym

Nasze mieszkania wyposażone są w wiele praktycznych urządzeń, mających za zadanie ułatwianie i usprawnianie wykonywania domowych obowiązków i zwiększanie komfortu życia, np. roboty kuchenne, mikrofalówki czy odkurzacze. Rolę przydatnego, działającego dla naszej wygody urządzenia AGD mogą spełniać także buty. Niemożliwe? A jednak! Z powodzeniem mogą zastąpić latarkę, odkurzacz czy ciepły koc. Ale, zacznijmy od początku.

Zamiast latarki

Gdziekolwiek pójdziesz, światło pójdzie z Tobą. Przekąski o północy, wycieczki do łazienki, bez względu na cel nocnych wędrówek, „świetlne” kapcie zapewnią Ci odpowiednią ilość światła w nocy.

źródło: www.toxel.com

Oto LED Headlight Slippers – podświetlane kapcie, które za pomocą opatentowanej technologii pozwolą Ci widzieć w ciemnościach. Posiadają wbudowane w przedniej części oświetlenie diodowe, zdolne dostarczać światło w odległości do 25 metrów. Diody aktywują się w ciemnościach, gdy tylko założysz buty na stopy i automatycznie wyłączają się, gdy robi się jasno. Te eleganckie pantofle mają również wbudowany czujnik, dzięki któremu, po zdjęciu ich ze stóp, świecą jeszcze przez ok. 5-6 sekund, co pozwala na spokojne ułożenie się w łóżku, zanim światło zgaśnie. Wykonane są z miękkiego polaru oraz posiadają antypoślizgowe, gumowe podeszwy. Cena: ok. 20 dolarów za parę.

Zamiast odkurzacza

Wyglądają niewinnie, jak para zwykłych zielonych pantofli. W rzeczywistości są czymś znacznie więcej.

źródło: www.engadget.com

Pantofle, zaprojektowane na zlecenie znanego producenta sprzętu AGD, firmy Electrolux, są niczym innym, jak po prostu kolejnym modelem odkurzacza. Mały, elektryczny silnik znajduje się w spodniej części buta. Umieszczono tam również pojemnik, w którym przechowywane są wszystkie śmieci i brudy „sprzątnięte” z podłogi. Wygląd tych butów-odkurzaczy może i nie odpowiada najnowszym trendom mody obuwniczej, ale z pewnością nie jeden z Was chętnie widziałby je na wyposażeniu swojego domu – czyż nie byłoby wspaniale przechadzać się po domu i usuwać brud z dywanów ot tak, po prostu robiąc krok za krokiem? Co prawda, pantofle te są jak na razie modelem koncepcyjnym, ale kto wie – może w najbliższym czasie znajdą się na półkach sklepowych?

Zamiast ciepłego koca

Jeśli masz odwieczny problem z zimnymi palcami stóp i dłoni, jeśli często, zasiadając wieczorem w domu przed komputerem, zakładasz na nogi grube skarpety i owijasz się dodatkowo kocem, by zagrzać stopy – te kapcie są wręcz idealne dla Ciebie.

źródło: www.reghardware.com

Podgrzewane kapcie USB. Wystarczy założyć je na nogi, podłączyć kabel zasilający do portu USB w komputerze, a podgrzewane kapcie ogrzeją Twoje zziębnięte stopy szybko i na długi czas. Kto wymyślił takie kapcie? Oczywiście Japończycy. Do kompletu można dokupić również podgrzewane rękawiczki – kapcie w cenie ok. 23 euro, rękawiczki: ok. 16 euro.

Dla butoholików, gadżeciarzy i geeków – czyli odrobina nowoczesnej technologii pod stopami.

Buty, które dziś chcemy przedstawić może i nie są wyznacznikiem najnowszych trendów w światowej modzie obuwniczej, ale z pewnością pokazują nieograniczoną wręcz pomysłowość projektantów w tej dziedzinie. Wykorzystują przy tym nowoczesne technologie dla zaspokojenia naszych potrzeb i kaprysów. Mogą zastąpić komórkę, odtwarzacz muzyczny, a nawet komputer. Czego to człowiek nie wymyśli… Z reszta, zobaczcie sami.

Dla biegających, uciekających i zagubionych


W 2007 roku amerykańska firma GTX Corp przedstawiła niezwykłe buty, które mogą być przydatne dla wszystkich mających problem z orientacją w terenie. To buty, które pozwalają ich właścicielom określić dokładne położenie wszędzie, gdziekolwiek się znajdą i w dowolnym momencie. Dzięki nim biegacze mają możliwość śledzenia trasy biegu, dokładne określanie trasy biegu, a także możliwość obliczenia pokonanego dystansu.

źródło: www.trendygadget.com

Buty te posiadają wbudowany w podeszwie mały, ważący niecałe 29 gram, moduł GPS. Moduł jest podłączony do anteny znajdującej się w obcasie buta, która transmituje dane GPS do usług telefonii komórkowej GSM. Informacje te z kolei mogą być przeglądane w Internecie. Przewidywany koszt obuwia GPS pomiędzy $ 100 – $ 200, koszt usługi raportowania, to dodatkowo koszt 10 dolarów na miesiąc. Podobno prace nad modułem GPS zainstalowanym w tych butach trwały 3 lata. W zamierzeniu projektantów takie buty mają pomóc w zlokalizowaniu i śledzenie np. dzieci lub pacjentów z chorobą Alzheimera. Dziś podobne modele butów wyposażonych w nadajniki GPS zaprojektowała min. Firma NIKE.

Noo… Panowie! Jeśli Wasze żony kupiły Wam ostatnio bez żadnej okazji parę sportowych butów – uważajcie, gdzie w nich chodzicie! ;-)

Buty do… słuchania

Czy biegając lub uprawiając inne sporty lubisz słuchać muzyki? Masz przy tym dosyć słuchawek na kablu, który utrudnia Ci ruchy? Boisz się, żeby odtwarzacz mp3 lub telefon wypadł Ci z kieszeni i uległ zniszczeniu? Oto idealne rozwiązanie dla Ciebie! Firma DADA wyprodukowała sportowe buty z wbudowanym w podeszwie odtwarzaczem mp3.

źródło: www.engadget.com

DADA Code M System jest zintegrowany z piętą i językiem butów. Może pomieścić do 100 piosenek, działających na 6-godzinnym czasie pracy baterii. Przenieść utwory do systemu, można za pomocą portu USB umieszczonego z boku buta. Do butów dołączone są słuchawki bezprzewodowe, które odbierają sygnał z odtwarzacza muzyki (z buta) na odległość do 30 metrów. Co prawda, nieco niewygodna może być zmiana utworu lub np. powtórne odtworzenie, gdyż trzeba dostać się do centralnej części urządzenia, znajdującej się w języku buta, ale… już nie przesadzajmy z tymi udogodnieniami. Zawsze można to potraktować jako kolejne ćwiczenie fizyczne. Ot co!

Dla fanów – Game Boy zawsze pod… nogą

Dzięki nim, nowego znaczenia nabiera termin „buty na platformie”. Można je uznać za dalekie od funkcjonalności, a może wręcz przeciwnie – za zbyt funkcjonalne. Zależnie od sposobu spojrzenia na ten nowy styl dla wielbicielek Game Boya.

źródło: www.virtualshoemuseum.com

Buty, autorstwa Helen Red Richards zaprojektowano na specjalne zamówienie firmy Nintendo. Były wystawiane w kilku galeriach sztuki Wielkiej Brytanii od końca 2000 r. Zamawiać je można wyłącznie za pośrednictwem Nintendo. Buty, dostępne są w kilku kolorystycznych odcieniach, takich jak różowy, zielony, fioletowy i turkusowy. Uwierzcie lub nie, ale te buty szybko stały się prawdziwym hitem wśród japońskich nastolatek.

Może takie buty byłyby niezłym rozwiązaniem dla pasażerów PKP, czekających na swoje połączenie? Wystarczy usiąść, załóżyć nogę na nogę, wyciągnąć swojego Game Boya i cieszyć się tą oldschoolową zabawą! Stary, dobry Game Boy… Czuję do niego prawdziwy sentyment, a Wy?

Mocne. Gorrrące. Kobi Levi i jego najnowszy projekt obuwniczy

Pisaliśmy o nim przy okazji zwierzęcych konotacji w świecie obuwniczego designu. Dziś wracamy do jego projektów – bo warto! Sami zobaczcie:

buty kobi levi banana slip

źródło: kobilevidesign.blogspot.com

Przypomnijmy: projektant nazywa się Kobi Levi, ma 36 lat i pochodzi z Izraela. Jest absolwentem Bazalel Academy of Art. & Design w Jerozolimie. Współpracuje z Izraelskimi oraz międzynarodowymi firmami, przez pięć lat był projektantem Skinsfootwear. Pracował także nad modelami do „masowej” produkcji we Włoszech, Chinach i Brazylii. Jego prace są prezentowane na różnych wystawach w Tel-Awiwie, Jerozolimie, Tokio, Weronie, St Etienne i Berlinie.

Projektant ma nieograniczoną wyobraźnię, jeśli chodzi o kształt i wygląd butów. Jego buty inspirowane są zwierzętami, baśniami, przedmiotami codziennego użytku. Każada para butów to małe dzieło sztuki. Dodajmy za projektantem – dzieło sztuki, które można nosić, z którym można żyć, a nie tylko oglądać jako eksponat na wystawie np. w muzeum. Kobi Levi pomysły czerpie również „z ulicy”, jak choćby w tym przypadku:

źródło: kobilevidesign.blogspot.com

Której z nas nie zdarzyło się wejść butem w pozostawioną przez kogoś na ulicy gumę do żucia… Czy pomyślałybyście, że taka niezbyt miła (i w efekcie mało estetyczna) przygoda może stać się inspiracją do powstania designerskich butów? Projekty Levi’ego zawsze są trochę humorystyczne, wyrażają unikalny punkt widzenia projektanta na temat obuwia.

W zeszły wtorek na swojej stronie internetowej Kobi Levi umieścił zdjęcia najnowszego projektu zatytułowanego „Coffee?”

buty kobi levi coffee

źródło: kobilevidesign.blogspot.com

kobi levi coffee

źródło: kobilevidesign.blogspot.com

Wykonane ze skóry buty wyglądają jak dzbanek, z którego wylewa się czarny płyn – kawa. Stróżka „kawy” stanowi obcas buta, natomiast spodem obcasa jest kałuża wylanego płynu.

Jak dla nas to kolejny, genialny, fascynujący, awangardowy projekt Kobi’ego! A Wy co o nim myślicie? Piszcie! A my idziemy zaparzyć kawę…

Beckham, Paltrow, Thurman, Doda i Urbańska – czyli moda na buty BEZ obcasa

W piątek pisaliśmy o butach na obcasach… bez obcasów, dziś temat kontynuujemy. Bowiem wbrew ostrzeżeniom wielu organizacji zdrowotnych, taki innowacyjny kształt butów staje się coraz bardziej popularny. Rzecznik British Orthopaedic Association dobitnie wyraża opinię środowiska lekarskiego na temat takiego obuwia: „Stanowczo odradzam noszenie tych butów. Obcas powinien zapewniać odpowiednie wsparcie dla pięty i całej stopy”. Ale któż słuchałby takich ostrzeżeń, gdy wielkie gwiazdy showbiznesu sprzyjającym okiem patrzą na tę innowację obuwniczą!

  • Niebotycznie wysokie szpilki…

Projektanci obuwia szukają wciąż nowych pomysłów zaskakujących, przykuwających uwagę i wzbudzających żywe dyskusje w środowisku fashon & design, a także wśród potencjalnych klientów. Brytyjski projektant Antonio Beradi postanowił stworzyć niebotycznie wysokie „szpilki” (czy raczej należałoby napisać: „platformy”) tak wyglądające:

źródło: rockthetrend.com

Buty projektu Antonio Beradi unoszą piętę na wysokość ok. 14 cm nad ziemią! Kosztują ponad 1100 £ za parę. Podobno – jak uważa designer – są całkiem wygodne: „Posiadanie obcasów jest naprawdę jedynie kwestią psychologiczną” – mówi, dodając jednocześnie: „Moje buty są pełne wdzięku i mają w sobie coś z charakteru balleriny!”

Buty BEZ obcasów projektu Antonio w swojej garderobie jako pierwsze miały m.in. Gwyneth Paltrow i Uma Thurman.

  • Victoria Beckham bez obcasów

Modę na buty BEZ obcasów zapoczątkowała kilka lat temu Victoria Beckham, która pojawiła się na promocji nowych perfum sygnowanych jej i jej męża nazwiskiem w czarnych wysokich botkach projektu Antonio Beradi. Były to wysokie, sięgające ud lakierki z czarnego PVC, z 14-centymetrową platformą, ale bez obcasów.

źródło: stylefrizz.com

  • Moda przychodzi do Polski

Również w Polsce gwiazdy showbiznesu prerefują modę na buty BEZ obcasów. W najnowszym teledysku „Bad girls” Doda pojawia się w butach autorstwa młodej polskiej projektantki – Violi Lee

źródło: www.zeberka.pl

Butami BEZ obcasów jest również zafascynowana Natasza Urbańska:

źródło: pudelek.com

Nie jesteśmy do końca przekonani, że buty o takiej konstrukcji są bardzo wygodne… Chodzenie na samych palcach kilka godzin musi jednak trochę boleć, jak myślicie? Jaka jest Wasza opinia na temat takich butów? Piszcie.

Uzbrojone kopytko z ryby, czyli obuwie czasem obrzydliwe

Nie chodzi bynajmniej o materiał, z którego są wykonane. Dyskusje pomiędzy przeciwnikami i zwolennikami butów wykonanych ze zwierzęcej skóry pozostawiamy im samym. Okazuje się bowiem, że „zwierzęce” konotacje w świecie obuwniczego designu nie ograniczają się jedynie do skóry – jako materiału wykorzystywanego do wykonania tej części garderoby. Niektórzy projektanci butów inspiracje światem zwierząt traktują aż nader dosłownie.

  • Buty-Myszy

Wyobraź sobie, że budzisz się rano i próbujesz znaleźć pod łóżkiem pantofle. Nagle Twoje stopy dotykają czegoś miękkiego i puszystego – myyyysz! Nie, nie musisz się bać – to tylko para zwariowanych butów. No cóż – takie owłosione na powierzchni buty, z czterema obcasami-łapkami może i są wygodne, ale jednak potrafią wywołać gęsią skórkę. Szczególnie u dzieci i osób, które boją się myszy…

źródło: www.designswan.com

„Krecia” wersja, autorstwa pary projektantów: Miriam van der Lubbe i Nielsa van Eijk wygląda nie mniej przerażająco:

źródło: www.virtualshoemuseum.com

  • Gun Hoofs i Vegas Girl, czyli “buty od konia”

Obcasy stanowią… pistolety, natomiast przednią część butów – końskie kopyta.

Pracująca i mieszkająca w Berlinie niemiecka artystka Iris Schieferstein spreparowane zwłoki zwierząt czyni głównym elementem swoich prac. Motyw zwierzęcy musiał się więc również pojawić w jej projektach obuwniczych. Jest więc futerko – z którego wykonano cholewki – i jest… końskie kopyto – bo taki właśnie kształt nadała projektantka platformom swoich butów. Do tego obcas w kształcie… pistoletu. Iście diabelskie połączenie – coś w sam raz dla łęczyckiego Boruty!

źródło: www.virtualshoemuseum.com

  • Japonki-Ryby

„Piasek, woda – jeśli czasem masz ochotę czuć morze pod stopami zamiast podeszwy, znaleźliśmy buty dla Ciebie” – tak mogłoby brzmieć hasło reklamowe tych butów. Wiemy, że jeśli chodzi o letnie obuwie, japonki są wygodnym i komfortowym wyborem. Choć w tym wypadku mogą być trochę „oślizgłe”… Nie wróżymy też długiego ich użytkowania… No i może powstać mały problem z zapachem, który wydzielają! A może zaprojektowano je jako część uniformu rybaków? Hmm… Jak dla nas to najbardziej obrzydliwa propozycja spośród zwierzęcych konotacji obuwniczego designu! A jakie jest Wasze odczucie? (a może: czucie?…)

źródło: www.designswan.com

Wzory lamparcich łat czy pasków zebry w obuwniczym designie nie są dla nikogo rzeczą nową ani dziwną, jednak to, co zobaczyliście przed chwilą, wzbudziło żywą dyskusję wśród autorów niniejszego bloga… Ciekawi jesteśmy Waszych odczuć po zapoznaniu się z dzisiejszym tematem „Notatek spod pantofla”. Piszcie – czekamy na Wasze opinii.

Żelazne szpilki czyli hiszpańskie buty kontraatakują

Rzecz może być drastyczna. To prawda. Ale też wciągająca. Bo niewiele jest rzeczy tak kręcących jak odrobina (albo dużo więcej niż odrobina) krwi na ekranie. Oraz mrożące krew w żyłach historie z przeszłości. Zwłaszcza, kiedy dotyczą butów. Hiszpańskich butów.

Średniowiecze ładnie wygląda tylko na niektórych filmach historycznych. Tych starszych, bo nowsze pokazują ten okres tak, jak wyglądał w rzeczywistości. Mamy więc błoto, krew i przemoc. Znacznie bardziej akceptowaną niż nam się wydaje.

  • Hiszpańskie buty – test prawdy

W tamtych czasach nikt nie organizował międzynarodowego śledztwa, kiedy władca zlecał tortury. Przeciwnie, ten który tego nie robił, mógł być uważany za nieskutecznego. Spośród wielu sposobów na zadawanie bólu hiszpańskie buty były jednym z bardziej efektywnych. Na czym polegały?

Zasada była prosta: na nogę zakładano żelazną osłonę. Między żelazo i skórę wbijano drewno lub kawałki metalu. Żelazo połączone było ze sobą na zasadzie imadła. Kat dokręcał śrubę, która miażdżyła kości.

Prymitywne narzędzia tortur tego rodzaju używane były początkowo przez Szkotów, którzy pomagali sobie także ogniem. Bardziej rozbudowany wariant hiszpańskich butów stosowany był we Francji. Tam buty miały postać szczelnej skorupy, którą dodatkowo wypełnianą wrzącą wodą. Tak, na wszelki wypadek, gdyby torturowany nie chciał się przyznać.

  • Zasłużone miejsce w kulturze

Dlaczego nazywano je hiszpańskimi? Prawdopodobnie ze względu na to, że tamtejsza inkwizycja słynęła z bezwzględności. A może na zasadzie przypisywania nielubianym sąsiadom cech, które kojarzą się źle?

Tak czy inaczej hiszpańskie buty znalazły swoje miejsce w kulturze popularnej (i nie tylko). W jednym bucie tego rodzaju przychodzi Signora Tofana w Mistrzu i Małgorzacie Bułhakowa. Z kolei  Esmeralda, bohaterka Katedry Marii Panny w Paryżu Hugo jest przy pomocy hiszpańskich butów torturowana. Są też takie narzędzia używane w różnych filmach.

  • A teraz nosimy…

Tych butów nie pokażemy. Dlaczego więc o nich piszemy? Bo w serwisie trendhunter.com trafiliśmy na coś takiego:

Wprawdzie wrzątkiem nie zalewają, ale niewiele im do średniowiecznego narzędzia tortur brakuje, prawda?

Najbuty – zadziwiające i ekscytujące

Kontynuujemy nasz cykl – Najbuty. W tym tygodniu przedstawiamy przykłady butów, których już sam widok wzbudza ogromne emocje. Jakie buty wywołały ostatnio największe emocje w świecie mody?

Najciekawiej połączone buty ostatniego sezonu

Wyprodukowane przez Pradę łączą dwa bardzo odległe style. Są jednocześnie sportowe i eleganckie. W sam raz do biura i na spacer po południu. W cenie niezbyt wygórowanej, bo sięgającej 2,5 tys. zł.

Najbardziej bombowe buty ostatniej dekady

To buty Richarda Reeda, znanego szerzej jako shoebomber. Mężczyznę złapano, kiedy próbował wejść na pokład samolotu w butach zawierających bombę. To między innymi dzięki niemu musicie ściągać buty przed wejściem do samolotu.

Najsłynniejsze buty świata

To wiadomość oficjalna – najsłynniejszymi butami świata są czerwone trzewiki, które nosiła Dorotka, bohaterka Czarnoksiężnika z Oz. W wersji oryginalnej historii były srebrne, ale wytwórnia MGM postanowiła zmienić ich kolor na czerwony, żeby promować swój nowy wynalazek – film kolorowy. Wyprodukowano ich siedem par, do dziś nie wiadomo, co się stało z dwiema.

Najstarszy but świata

Odkryty w jaskini w Armenii przez międzynarodowy zespół archeologów. Ma 5,5 tys. lat, rozmiar 37 i nie wiadomo, czy należał do mężczyzny czy kobiety.  Na pewno wiadomo, że to but prawy. I że są ze skóry, co potwierdza starą prawdę, że skórzane buty są najtrwalsze.

Najbuty – sportowe, kudłate, popularne

Na dobry początek tygodnia – kolejne trzy przykłady z cyklu Najbuty. Czy  zastanawialiście się kiedyś które buty sprzedawały się najlepiej?

Buty najbardziej podobne do ludzkiej stopy

Niby są, ale ich nie ma. Co nie znaczy, że chcielibyście mieć taką stopę. Co innego takie buty. Może nie nadają się do biura albo na wyjście do teatru, ale żeby zszokować znajomych? Znakomite. Dla porządku warto dodać, że wyprodukowała je firma Nike.

Najbardziej kudłate buty ever

To prawda – dobre buty muszą być ze skóry. Ale kto powiedział, że ma to być skóra przetworzona? Producent tych butów uznał, że nie ma co tracić czasu w procesie produkcji i stworzył je tak, po prostu. W sam raz na zimowe wieczory przy kominku, prawda?

Najlepiej sprzedające się buty sportowe

Sprzedaż butów mierzy się w bardzo dużych liczbach. Jak dużych? Setkach milionów, w niektórych przypadkach. Oto buty Converse all star – najlepiej sprzedające się w historii tenisówki. W sprzedaży od II wojny światowej ciągle cieszą się popularnością. Do tej pory wyprodukowano ich 750 milionów par.

Najbuty, czyli jesteśmy pod wrażeniem

Zaczynamy nowy cykl – Najbuty. W ciągu najbliższych dwóch tygodni pokażemy wam wybrane przykłady najbardziej spektakularnych, najdroższych i najpopularniejszych butów na świecie. Na początek – pierwsza trójka.

Nr 1: Najdroższe buty na świecie


3 000 000,00 dolarów za buty. Rubinowe, oczywiście. To najdroższe i najbardziej spektakularne trzewiki świata. Zaprojektowane przez Ronalda Winstona mają na sobie 4,6 tys. rubinów liczących ponad 1,3 tys. karatów. Jako pierwsza nosiła je Judy Garland. Ta sama, która wyśpiewała piosenkę „Over the rainbow” znaną z Czarnoksiężnika z Oz.

Nr 2: Najdroższe adidasy świata

Tak naprawdę te adidasy to Nike’i. Cena? 50 000,00 dolarów. Za tyle kupić można nowe BMW serii 5. Albo nieduże mieszkanie w Polsce. Buty ozdobione są jedenastokaratowymi, czekoladowymi brylantami. Do dziś nikt nie wyprodukował droższych butów sportowych.

Nr 3: Najdziwniejsze buty nadające się do chodzenia

Bez obcasów. Ale wysokie. To buty, które upodobała sobie Victoria Bekham. Te buty nie mają obcasów, ale wyglądają tak, jakby je miały. Ich projektant, Antonio Berardi, doskonale je wyważył dzięki czemu mógł pozbyć się obcasów. Podobno sa niezwykle wygodne.