Najwygodniejsze szpilki świata?

Są czerwone niczym dywan, po którym przechadzać się będą Kate Middleton i książę William. Mają obcas tak wysoki, że niektórym mogłaby być potrzebna drabina, żeby się na niego wdrapać. I kosztują ponad 660 dolarów za parę.

To podobno najwygodniejsze szpilki w historii. Chociaż na takie nie wyglądają, buty R-Flex zaprojektowane przez francuskiego designera Raphaela Younga za takie właśnie są uważane. Ich twórca jest tak pewny swego, że opatentował technologię, w której wykonane są te buty.

Wreszcie wygodne szpilki

Szpilki R-Flex wykonane są ze sprężystej gumy, która pokryta jest skórą. W wybranych miejscach umieszczono specjalny lateksowy żel, który ma poprawiać komfort chodzenia. A stalowe wkładki utrzymują sztywność butów, tak żeby uniknąć zwichnięcia kostki. I to wszystko za około 400 funtów, czyli 660 dolarów.

Wśród komentatorów piszących o modzie wielu jest fanów tych butów. Niektórzy, tak jak Kay Barron z magazynu Grazia twierdzą, że R-Flex to obuwie niesamowicie elastyczne i zaskakująco wygodne zważywszy na ich wysokość. Barron nosiła je przez cały dzień w trakcie London Fashion Week i nie czuła ani bólu ani pieczenia w palcach. Czyżby wygodne szpilki?

Szpilki warte pieniędzy?

Być może. Tyle, że za cenę przekraczającą 600 dolarów raczej nie do zaakceptowania dla szerszej publiczności. W sondzie przeprowadzonej przez Huffington Post ponad dwie trzecie czytelników stwierdziło, że nie wydałoby tak dużych pieniędzy nawet na wygodne szpilki.

Poza tym – szpilki nieodłącznie wiążą się z niewygodą. Są archetypowym wręcz wykazaniem tezy o tym, że piękno wymaga wyrzeczeń. I być może takimi powinny pozostać?

Wiosna wysokich… chodów

Czas pożegnać się z ocieplanymi kozakami i grubymi trzewikami i pomyśleć o prawie niewyczuwalnych, delikatnych sandałkach.

Tendencję zwyżkową pokazują nie tylko wskaźniki termometrów, ale także najnowsze trendy obuwnicze na nadchodzący czas. To będzie bardzo kolorowa, odważna, kobieca i WYSOKA wiosna! Królować będą dwa typy damskich sandałów: na obcasie i na koturnie. I obowiązkowo z nieskończenie wieloma paskami.

Królować będą dwa typy damskich sandałów: na obcasie i na koturnie. I obowiązkowo z nieskończenie wieloma paskami. Gucci, Roberto Cavalli, Emilio Pucci, Dior, Chanel – u nich paski to numer jeden obuwniczych trendów tegorocznej wiosny. Grube, cienkie, oplatające kostkę lub przeplatane na całej długości – w różnych konfiguracjach, byle dużo i kolorowo. Takie buty, wykonane z samych pasków są lekkie i delikatne. Wreszcie więc nogi będą mogły naprawdę odpocząć po zimowej katordze.

Najmodniejsze kolory? No cóż – nie do końca wiosenne – dominuje brąz i czerń. Na większą paletę barw zdecydowali się jedynie Dior i Aquiliano Raimondi. Miłośniczki butów na koturnie w sezonie wiosna-lato 2011 też będą miały w czym wybierać! Koturna kauczukowa, korkowa, pokryta materiałem przypominającym słomkową włóczkę – ważne by były wysokie – im wyższe, tym lepsze! Takie niebotycznie wysokie sandały proponuje włoska marka Fornarina, a także Jimmy Choo czy Giuseppe Zanotti.

Wiesz już, co się nosi. Zobacz, co my dla Ciebie przygotowaliśmy. Sprawdź!

Świat na głowie – buty we włosach. Milan Fashion Week 2011

Dotychczas buty przeznaczone były stopom – miały być ich ozdobą i ochroną. A gdyby tak zmienić ich przeznaczenie…

Skórzane, z materiału czy pleksi, na koturnie, 12-centymetrowej szpilce czy zupełnie płaskie – wielcy kreatorzy kształtują trendy obuwnicze nadchodzących sezonów, prześcigając się w nowych pomysłach na wzory, kształty i materiały, z jakich powinna być wykonana ta część garderoby.

Buty, to ważny element ubioru, ale także, a może przede wszystkim komponent służący kształtowaniu naszego wizerunku. Wyrażają/odzwierciedlają osobowość, potrafią też wiele powiedzieć o stylu życia i upodobaniach ich właścicieli. Dobieramy je według własnych preferencji, zwracamy jednak uwagę na to, by nasz wybór był zgodny z najnowszymi trendami w modzie.

A te mogą być zaskakujące. Weźmy takiego Frankiego Morello. To człowiek, który lubi zaskakiwać. Jego pokaz kolekcji jesień/zima 2011 na Milan Fashion Week był prawdziwym majstersztykiem  – tak pod względem scenografii i aranżacji, jak i samej kolekcji. Ostre, neonowe kolory przemycone z letnich trendów, zabawa materiałami – łączenie skóry z dzianiną i przezroczystościami, skórzane kurtki, rockowe i punk rockowe wzory czaszek i szkieletów, no i buty. Buty potraktowane nie jako ozdoba stóp, lecz… głowy! Modelki, które stały, siedziały lub tańczyły w różnych częściach wybiegu na głowach miały uplecione z włosów buty…

Czapki z głów… a raczej – buty z głów! A co Wy powiecie na pomysły Frankie Morello?

Buty na miarę Dietrich

Jak powinny nosić się kobiety? Zdaniem projektanta  Abla Muñoza – na obcasach. Przy czym nie wystarczy, że podniesiecie nieco podbicie. O nie! Powinnyście jeszcze pomyśleć o czymś nadającym butom indywidualnego charakteru i odwołującym się do klasyki.

Zdaniem Muñoza w nadchodzącym sezonie obowiązywać będzie umiarkowanie i elegancja. Żadnych białych kozaczków czy cekinów. Ręcznie robiona kolekcja Muñoza to raczej odwołanie do lat trzydziestych i czterdziestych dwudziestego wieku. To ponoć wynik dość długiego pobytu projektanta w Mediolanie i tamtejszych pracowniach. Ręcznie robione buty Muñoza dość dobrze oddają nastrój miejsca i czasu, gdy obuwie nie było jeszcze produktem przemysłowym.

Można się też dopatrzyć w najnowszej kolekcji Muñoza inspiracji gwiazdami srebrnego ekranu. W końcu to czasy Marleny Dietrich i Shirley Temple. A to nie byle jakie aktorki, gwiazdy i postaci.

Jednym słowem, jeśli chcecie modnie chodzić, sięgajcie po fajne, ale klasyczne buty na obcasie.